piątek, 21 grudnia 2012

Energetyczne Wibracje



In Lak'in alak'u lak'in - Jestem Energią i częścią całej Energii. Dzisiaj kończy się Kalendarz Majów. Po wielotysiącletniej nauce tych znakomitych badaczy kosmosu i astrologów otrzymaliśmy potężny instrument wiedzy na temat oddziaływania częstotliwości wibracji i dźwięków całego wszechświata na naszą świadomość, na umiejętność życia w harmonii i równowadze z Naturą i Kosmosem, ze wszystkim we Wszechświecie.
Dzięki tej wiedzy, w Synchronii ze zmianami wibracji naszej Planety, używamy swojej świadomości dla tworzenia nowych neuronowych wzorców, stając się integralną częścią tego procesu. Nasza świadomość życia w Harmonii i Równowadze czyni z nas innych ludzi. Ludzi Miłości, którą świadomie przekazujemy innym. Posiadamy już umiejętność czerpania tych wspaniałych Energii z Kosmosu. Zgodnie z ich Kalendarzem, od jutra, 22.12.2012 już sami, z własnymi Energiami, budować będziemy Nową Erę, w której panować będzie Harmonia, Prostota, Ufność i Miłość.
Dziękuję Wam, kochani Przodkowie Majów za tak piękne prowadzenie. ♥ ♥ ♥



środa, 5 grudnia 2012

Medytacja Wzniesienia na 12.12.12 oraz 21.12.2012

W ostatnich tygodniach roku 2012 nasza ukochana planeta oraz jej krystaliczny rdzeń, wymagają Naszej szczególnej uwagi – Ziemia potrzebuje połączyć się z Nami, a my z Ziemią.

 Prosimy (Plejadianie), abyście praktykowali tę medytację, w której połączenie się z Krystalicznym Rdzeniem i aktywowanie go poprzedzają waszą pomoc dla Gai poprzez wysyłanie Jej Światła i uzdrawiających wibracji poprzez drugi, trzeci i czwarty wymiar.  Uzdrowienie tych trzech wymiarów wspomoże portal, który jest aktualnie w procesie tworzenia, łącząc sam Krystaliczny Rdzeń waszej planety z piątym wymiarem i wymiarami wyższymi.  Pomoże to w procesie porodu, który ma teraz miejsce.

Plejadiańska Medytacja Wzniesienia na 12.12.12

Zamknijcie oczy, drodzy Świetlni Ludzie Gai. Uśmiechnijcie się w głębi siebie, wchodząc w ten wewnętrzny świat Światła i nieskończoną przestrzeń, która tam istnieje.  Otwórzcie teraz wasze serca, najdrożsi, aktywując krystaliczny kanał prany, który przechodzi przez wasze 12 czakr i wprawcie wasz kanał prany w ruch wirowy, wiodący wzwyż wprost do Wielkiego Centralnego Słońca oraz w dół do Krystalicznego Rdzenia Wielkiej Matki.  Wizualizujcie złoto-białe Światło płynące w górę i w dół, aktywujące wasze Centrum Jedynego Serca. Czujecie to złoto-białe Światło, energię Miłości Źródła nadchodzącą z góry oraz energię Gai płynącą z dołu, aktywującą wasze Jedyne Serce i łączącą was ze świadomością Jedynego Serca wszystkich innych istot żyjących teraz na planecie Ziemi.  Rozpoznajcie, że Jedyne Serce jest przebudzone tylko u tych, którzy są w Boskiej Służbie na rzecz Gai i zamieszkującego Ją gatunku ludzkiego.
Plejadańskie Rady Światła prowadzą was w wizualizacji, która pozwoli zamanifestować się wybranej przez was dla Ziemi rzeczywistości.  Wspólnie uzdrawiamy teraz drugi, trzeci i czwarty wymiar waszej rzeczywistości!  Wizualizujcie, że wasza piękna niebiesko-zielona planeta obraca  się tuż przed wami, tak jak gdybyście byli w stanie objąć Ją jak wielką kulę pomiędzy swymi rękami.  Dostrójcie się do Krystalicznego Rdzenia głęboko w centrum waszej planety i złóżcie przy sercu swe dłonie w geście Namaste, gdy z Miłością Jej się kłaniacie.  Wyślijcie teraz swoją Miłość głęboko do serca Gai, rozpoznając ten wielki kryształ jako źródło wszelkiego życia wewnątrz i na Jej powierzchni.
Kiedy wlewacie swą Miłość do Krystalicznego Rdzenia poproście Go, aby wysłał swoje potężne Światło poprzez drugo-wymiarową rzeczywistość wewnętrznej Ziemi.  Wizualizujcie eksplozję uzdrawiającego Światła, wytryskującego z kryształu i przenikającego królestwo minerałów Ziemi, jej pola elektromagnetyczne, strumienie lawy i drogocenną glebę waszej planety. Wizualizujcie teraz Wewnętrzną Ziemię wypełnioną Światłem emanującym z centralnego kryształu.  Oczyszczenie to jest również wyczuwane przez mieszkańców Miast Światła wewnątrz Gai.  Czują oni miłość was wszystkich, którzy jednoczycie się poprzez Jedyne Serce, energetyzując centralny kryształ po to, by uzdrowić wszystkie wymiary Waszej planety.
Rozluźnijcie wasze ręce kładąc je na udach lub kolanach, i skoncentrujcie się teraz na trzecim wymiarze, tworząc obraz Światła biegnącego z krystalicznego serca Gai i unoszącego się ponad powierzchnię Ziemi, w świat, który zamieszkujecie.  Poczujcie jak potężne fale Światła wypływające z Krystalicznego Rdzenia uzdrawiają wody Gai – rzeki, jeziora i oceany.  Wizualizujcie strumienie Światła przenikające pustynie, góry i równiny, przechodzące przez powietrze i atmosferę waszego świata.  Poczujcie Światło Krystalicznego Rdzenia rozpalone przez Miłość waszego Jedynego Serca, które przynosi teraz uzdrowienie roślinności, zwierzętom i ludziom Gai.
W końcu umieśćcie swoją uwagę poza waszym fizycznym światem, w niewidzialnym czwartym wymiarze – wymiarze kolektywnej świadomości i nieświadomości, wymiarze form myślowych wszystkich istot Ziemi.  Wizualizujcie Światło z Krystalicznego Rdzenia rozpuszczające formy myślowe Epoki Ryb – transmutujące wszystkie formy myślowe zrodzone w polaryzacji, które prowadziły do świadomości rozdzielenia  i bezsilności.  Kiedy ta świadomość starego świata rozpuszcza się, formy myślowe jedności, pokoju, nadziei i miłości rozkwitają w Nowym Świecie!  Utrzymujcie teraz tę wizję w waszym Jedynym Sercu, wizję rzeczywistości na Ziemi, w której wszyscy żyją w pokoju; wszyscy znają Światło, i wszyscy wiedzą z absolutną jasnością, że wszyscy jesteśmy Jednym!
Poprzez ten proces 3 kroków, w którym uzdrawiacie drugi, trzeci i czwarty wymiar, tworzycie portal do piątego wymiaru Chrystusowej Świadomości!  Poprzez wasze zjednoczone w Jedności Serca, sprawiacie, że Zjednoczona Świadomość dostępna jest dla wszystkich ludzi i istot na Ziemi!
I tak właśnie jest.
Jesteśmy z Wami, kiedy wykonujecie tę medytację jako wprowadzenie do portalu 12.12.12 oraz Zimowego Przesilenia 2012 na Gai.  Namaste.
Przekazała Solara-An
http://www.solara.org.uk/meditation.aspx?element=382
Zródło:http://krystal28.wordpress.com/2012/12/05/plejadanska-medytacja-wzniesienia-na-121212/

 

piątek, 26 października 2012

Medytacja z mantrami czakr


Mantra jest transcendentalną wibracją dźwiękową, wybijającą nasz umysł ponad materialny wymiar. W transkrycie “man” oznacza “umysł”, a ”tra” – “wznosić”. Wsłuchując się w dźwięk i powtarzając go doświadczamy, jak nasze serce i umysł stopniowo się oczyszczają. Z każdą sesją wzrasta nasza samoświadomość, stajemy się przy tym spokojniejsi, bardziej radośni i lepiej radzimy sobie z trudami dnia codziennego.



Tradycyjnymi i podstawowymi mantrami są głoski alfabetu sanskryckiego. Każda sylaba odpowiada konkretnemu punktowi energetycznemu w ciele człowieka, czyli czakrze.
Według filozofii jogi, w ciele jest 7 czakr, których zablokowanie nie pozwala swobodnie przepływać energii życiowej.
Dla samego wprowadzenia się w stan relaksacji najlepsza będzie ta najbardziej znana, czyli stare, dobre „Om”. Jednak jeśli doskwiera Ci jakieś miejsce w ciele, spróbuj skorzystać z mantry rezonującej jak najbliżej tego punktu.
Na przykład jeśli czujesz się spięty i rozdrażniony, powtarzaj mantrę „Ram”, jako że stres bardzo często zbiera się okolicach żołądka. Techniki te jeszcze nikomu nie zaszkodziły, a wielu rzeczywiście pomogły.

Więc która mantra odpowiada której czakrze?

  • Czakra Podstawy – „Lam”
  • Czakra Sakralna – „Vam”
  • Czakra Splotu słonecznego – „Ram”
  • Czakra Serca – „Yam”
  • Czakra Gardła – „Ham”
  • Czakra Trzeciego Oka oraz Korony – „Om”
Mantrę można intonować na kilka różnych sposobów, zarówno indywidualnie jak i w grupie osób, najlepiej dwa razy dziennie, podczas co najmniej 15minutowych sesji. Najkorzystniejszymi porami dnia jest czas zaraz po porannej kąpieli oraz wczesny wieczór, przed zapadnięciem zmroku.
Możesz przyjąć pozycję siedzącą lub chodzić, nie zapomnij jednak o prostych plecach. Na początek weź kilka głębokich, odprężających oddechów. Teraz możesz rozpocząć mantrowanie- intonuj wybrane słowo na głos podczas wydechu oraz powtarzaj je po cichu w myślach podczas wdechu. Długość oddechu zależy od indywidualnych predyspozycji, a ponieważ nie wszyscy jesteśmy zawodowymi pływakami czy chórzystami, postaraj się uniknąć hiperwentylacji i trzymaj się granic swojego poczucia komfortu. Na sam koniec sesji ponownie weź kilka „cichych” oddechów, spleć ręce nad głową rozciągając mięśnie ramion, szyji i pleców. Uśmiechnij się i otwórz oczy (aczkolwiek jeśli była to medytacja chodzona, życzliwe doradzami mieć je otwarte przez cały czas).
Medytując regularnie sam poczujesz, że sesja staje się przyjemnością samą w sobie, nie mówiąc o wszystkich jej widocznych efektach. Pamiętaj, aby nie zrażać się początkowymi niepowodzeniami. Praktyka czyni jogina.
 



poniedziałek, 22 października 2012

Złota Wizualizacja oczyszczająca – oddychanie czakramami.


Kochani, podaję kolejną wersję medytacji z czakrami, mającą na celu ich oczyszczenie i harmonizację, a przez to uzyskanie doskonałej sprawności naszego trójdzielnego fizyczno-mentalno-eterycznego organizmu.

Usiądź na krześle lub w siadzie medytacyjnym. Poczuj ziemię i ukorzeń się. Oddychaj głęboko rozluźniając przeponę. Weź głęboki wdech i wydech. Na wydechu rozluźnij całe ciało. Oddychaj tak długo aż poczujesz całkowite rozluźnienie.
Teraz wyobraź sobie czyste przejrzyste Biało-Złote Światło spływające z góry na czubek twojej głowy.

Światło wnika wgłąb twojego ciała i przesuwając się powoli w dół obejmuje wszystkie zakamarki i przestrzenie w twoim ciele oświetlając je, odżywiając i uzdrawiając.

Światło spływa powoli w dół i wychodzi przez czakrę korzenia (krocze) wgłąb ziemi zabierając wszystkie zanieczyszczenia, choroby i osady emocjonalne.

Teraz będziesz powoli oddychać wciągając powietrze w wyobraźni poszczególnymi czakramami.

1. Zaczynamy od czakry korony na czubku głowy. Wciągając powietrze wyobrażasz sobie, że do twojego ciała wnika światło przez tą czakrę oczyszczając ją, uaktywniając, doprowadzając ją do harmonii i równowagi, a wydychasz powietrze czakrą korzenia wprost do ziemi. Powtórz trzy razy.

2. Następnie wyobrażasz sobie, że wciągasz wraz z powietrzem światło poprzez czakrę trzeciego oka umieszczoną pomiędzy brwiami. Wydychasz powietrze czakrą korzenia wprost do ziemi. Czakra pozostaje zrównoważona. Powtórz 3 razy. Oddychaj spokojnie, aby nie doprowadzić do hieperwentylacji.

3. Kolejno wdychasz z powietrzem światło przez czakrą gardła a wydychasz czakrą korzenia. 3 razy

4. Oddychamy czystym światłem czakrą serca wydychamy czakrą korzenia. 3 razy.

5. Przechodzimy do czakry splotu słonecznego. Powtarzamy 3 razy.

6. Teraz wdech robimy czakrą seksu (dwa palce poniżej pępka), wydech czakrą korzenia 3 razy.

7. I na koniec wdech zróbmy czakrą korzenia (okolice kości ogonowej) a wydech czakrą korony. Następnie odwrotnie wdech czakrą korony wydech czakrą korzenia. Za trzecim razem wyobraź sobie, że robisz świetlisty wdech jednocześnie czakrą korony i korzenia i następnie wydychasz światło oboma czakrami.

Teraz twoje ciało jest oczyszczone, czakry zharmonizowane i jesteś zupełnie pusty jak flet z siedmioma dziurkami, przez który Najwyższa Świadomość może wydać najczystszy i najpiękniejszy dźwięk. Pozostań przez chwilę z tą wizją…

Pozwól, aby ten stan poddania i absolutnej otwartości i akceptacji, na to co boskie, towarzyszył Ci przez cały dzień.

Zródło: Krysia Maciąg, Facebook

czwartek, 18 października 2012

Drzewo Życia Anilalah


Kochani, przedstawiam piękny obraz Anilalah oraz jej niezwykle barwny opis naszej radosnej medytacji Buddy-Czakamrati. :) 

"Z ciekawością spróbowałam medytacji... Kiedy wspomniałaś o drzewie zaraz napłynął mi obraz mojego Drzewa Życia, który namalowałam... najpierw drzewo było kolorowe i nieokreślone a potem przybyła z niepamięci Lipa a z lipami mi najlepiej się podróżuje jak się okazuje :)... siedzę i jest tak spokojnie a na twarzy kwitnie uśmiech :)... jak doczytałam o motylkach myślę -o rany kochany ;) ależ to jak z mojego obrazu :)... ale teraz wszystko jest żywe, prawdziwe i połączone... no na obrazie nie ma wilków kochanych i innych leśnych stworzeń :)... jakoś i kot się pojawił w tej medytacji i miał takie niezwykłe jasne oczy :)... i magiczne istotki też przybyły jak żywe niektóre z mojego obrazu :D... urządziły sobie huczną potańcówkę na moim brzuchu... w kręgu głównie i nie tylko hulali jak ta lala... przysięgłabym, że chrupanie krakersów też słyszałam ;)... słyszałam rytm który im przygrywał w tej imprezie, najmocniej dawał czadu bęben: naturalny i"pierwotny" w swej wymowie... no to z wody hyc delfinki jak z obrazu mojego i nawet słyszałam dźwięk plaskaśnych całusków :)... bieganie po ciepłym piasku było odjazdowe z całą ferajną :)... uśmiech to jak przylepiony do twarzy był i nie schodził prawie wcale :)... prawie bo napłynęły smutki, chciały się wkręcić na imprę :)... kochani jak oddacie się radości we władanie to proszę bardzo :)... było tak odjazdowo że spontanicznie pojawiły się spodki na których unosiliśmy się nad piaskiem i wodą... te spodki to trochę jak liście wielkich lilii wodnych wyglądały ;)... a tu czytam że skrzydła mi rosną - o jeju ale fajnie :)... jak się rozwinęły to hula :) do góry pionowo i siu :) w dół wprost w kropelki wody... cudownie było zrosić się wodą ale że mi było mało to hlup :)w głębię wody i jak strzała wystartowałam wprost do nieba :D :)... odlotowo się latało ;)... śmiałam się i diamencików pozbierałam troszkę :)... następnym razem będę się więcej śmiała :)tak z głębi brzuszka, tak właśnie tego było za mało; następnym razem przekąszę krakersy :) przed medytacją dla kurażu:) i na pewno będzie jak chcę :)D) :)... Pozdrawiam"
Bardzo polecam bloga Anilalah,  http://anilalah.wordpress.com

środa, 10 października 2012

I jest Radość - Medytacja Buddy-Czakamrati


Medytacja ta nie ma w istocie buddyjskiego źródła ani nie jest opisem rytuałów Buddy. Jest medytacją radości a nazwa jej pochodzi od jego wiecznie uśmiechniętego wizerunku. Radość jest po Miłości najważniejszą energią naszego jestestwa. Jest emocją wywołującą uczucie szczęścia, zabawy, rozbawienia i zadowolenia. Czasem nawet płaczemy z radości. A radość, emocjonalnie w nas zakorzeniona, daje nam poczucie wolności, bezpieczeństwa, lekkości życia i ponadczasowości, chociaż zawsze w tu i teraz. Dlaczego Budda-Czakamrati? Sami wiecie :)))) A jeśli jeszcze nie poznaliście tej cudownej Perły z Krainy Szczęśliwości, odwiedźcie koniecznie bloga Krystal (1). Cudownie, że jesteś, Czakamrati. Kochamy Cię!!!!


Medytacja

Usiądź pod drzewem lub wyobraź sobie, że tam jesteś. Wycisz się spokojnie oddychając i pozwalając myślom na swobodny przepływ. Niech płyną... Nie zwracaj na nie uwagi. Jeżeli płyną za długo, zaproś chmurkę do siebie, zapakuj na nią wszystko to, co zaprząta Twoją głowę i odeślij w siną dal (2). Wobraź sobie teraz, że jesteś Buddą. Poczuj się nim. Poczuj, jak nagle zaczynają do ciebie nadlatywać motylki, ptaszki, podchodzić przeróżne zwierzątka. Do brzegu morza, nad którym siedzisz pod drzewkiem, podpływają delfinki, ażeby dać ci buziaka. Czujesz cudowne łaskotanie wiatru, ogarnia cię ogromna radość istnienia. Nawet elfy, wróżki, gnomy i skrzaciki radują się, skacząc i figlując na twoim wielkim buddyjskim brzuchu, zjeżdżając po twoim nosie i chichocząc do uszka. Co za radość! Hej! Unosi Cię wielka fala cudownej energii szczęścia, że możesz w takiej bliskości obcować z bajecznym zaczarowanym światem. Rozpiera cię tak wielka radość, że zaczynasz się śmiać. Wstajesz i rozpoczynasz taniec radości, do którego przyłączają się wszyscy twoi towarzysze. Biegacie po plaży w podskokach, urządzacie zawody, kto skoczy wyżej? Ty? Nagle podnosisz się wysoko nad ziemię, czujesz, jak wyrastają ci skrzydła, jesteś wśród rozszczebiotanego ptactwa, latacie nad plażą. Śmiejesz się, kapią ci łzy szczęścia, po czym spadając zamieniają się w cudowne diamenciki. Kiedy powrócisz na ziemię, pozbieraj te diamenciki i schowaj w swoim serduszku. Tak zawitała w twoim sercu RADOSC. Trwaj w tej cudownej aurze jak najdłużej, po czym podziękuj swojej Duszy – Podświadomości za tak piękne doznania, zakończ medytację i powróć z uśmiechem Buddy do Tu i Teraz.  



"Szczęście nie jest prze­cież sta­nem wie­cznym. Zresztą też i nie ok­re­sowym. Szczęście to po pros­tu ta­ki skur­cz ser­ca, które­go doz­na­je się cza­sami, kiedy człowieka prze­pełnia ta­ka ra­dość, że wprost trud­no ją znieść. Zni­ka równie szyb­ko jak się po­jawia. I nie ma go, dopóki nie na­dej­dzie zno­wu, by spra­wić, że człowiek uz­na życie za naj­wspa­nial­szy dar". (Margit Sandemo)



niedziela, 23 września 2012

JAM JEST WOLNOŚCIĄ, KTÓRĄ PRZYWRACAM TOBIE I SOBIE!

Medytacja uwalniająca od uzależnień osobistych w rodzinie

Nasze więzy rodzinne sięgają daleko poza granice tego życia. Schodzimy do ziemskiej egzystencji         z czwartego wymiaru, czyli Nirwany, by znaleźć się w grupach rodzinnych, społecznych, by zaistnieć wzajemnie w swoim życiu dla przeżywania doświadczeń i zdobywania płynącej z nich nauki. Znamy się od eonów, zamieniamy się rolami, odgrywając po raz n-ty różnorodne spektakle życia. Czasem są to tragedie, czasem komedie, a bywa i tak, że zdarzy się czasem jakiś wodewil dla chwil odetchnienia. Nasze związki rodzinne stanowią jedno z największych wyzwań naszych inkarnacji. To, że są one szkołą życia, jest oczywiste. To właśnie rodzina (lub jej brak) wyznacza kurs naszego życia a wśród członków naszej ziemskiej rodziny otrzymujemy pierwszą sposobność, by wyrównywać wzajemnie nasze długi karmiczne, obdarzać się miłością, wiedzą, siłą, a także - rozwiązywać umowy i związki, które już dłużej nie służą naszemu rozwojowi. Wszyscy znamy z własnego doświadczenia „toksyczne związki”. Można by długo wyliczać, na czym polega ich szkodliwość dla naszych dusz, ale nie o to chodzi.
W czasach Transformacji proces oczyszczenia przebiega na wszystkich poziomach: fizycznym, psychicznym i duchowym. Oczyszczamy nasze ciała z toksyn i złogów oraz chorób, psychikę z traumatycznych wspomnień, urazów i nałogów, co wywiera dobroczynny wpływ na wszystkie nasze ciała subtelne. Bardzo często jest jednak tak, że nadal pozostają pewne problemy nierozwiązane: związki, w których tkwimy, chociaż istnieją one tylko formalnie, a które są udręką dla obu stron - cierpieniem tym większym, że są one kopią wzorca, który podąża za nami już od dzieciństwa. Żona, która wyszła „za swojego ojca”, czyli ciągnie za sobą w swoim własnym związku los swojej udręczonej przez niego matki. Mąż, który ożenił się, jak mniemał, z posłuszną wielbicielką swojej matki i na wszelkie sposoby demonstruje jej swoje niezadowolenie z tego, że tak nie jest. Małżonkowie połączeni już tylko mieszkaniem i wspólnie pobranym kredytem. I częsty wariant: trzydziestoletni syn na garnuszku mamy i taty, niezdolny do podjęcia życia dojrzałego mężczyzny.
Te oraz podobne przykłady to pułapki energetyczne i jeśli się z nich nie wyzwolimy, nie zaznamy radości, która płynie z samodzielnego życia, swobodnie podejmowanych decyzji, odpowiedzialności za siebie i prawa wyboru – słowem: wolności!

Oto medytacja, która pomoże nam uzdrowić lub rozwiązać związki, które nam już nie służą:
JAM JEST WOLNOŚCIĄ, KTÓRĄ PRZYWRACAM TOBIE I SOBIE !
Zrelaksuj ciało i umysł na ulubiony przez Ciebie sposób. Możesz poprosić swojego Anioła Opiekuńczego lub Wyższą Jaźń albo Opiekuna Duchowego, aby Ci asystowali.
Jesteś na brzegu morza. Woda jest spokojna, a dzień słoneczny, ciepły i pogodny. Stoisz na żółtym piasku plaży i patrzysz na fale spokojnie obmywające brzeg. Odwracasz się bokiem do morza i idziesz przed siebie w dal. Prosisz w myśli, by towarzyszyła Ci osoba, w związku z którą doznajesz cierpienia, a przypuszczasz, że z nią jest podobnie. Po kilku chwilach możesz poczuć przy sobie obecność tej osoby. Może to być żona/mąż, ojciec/matka, syn/córka, ktoś z dalszej rodziny, ktoś z nieformalnego, przedłużającego się związku.
Kiedy wiesz już, z kim rozmawiasz, zwróć się do tej osoby:
Witaj, cieszę się, że Cię widzę. Dzisiejszy dzień może być dla nas dniem uwolnienia i radości. Oboje możemy dzisiaj odzyskać swoją wolność i rozwiązać węzły, które nas połączyły. Przywołałem/am Cię po to, by podziękować Ci za Twój udział w moim życiu. Jestem Ci bardzo wdzięczny/a za wszystkie lekcje, jakie od Ciebie otrzymałem/am, chociaż były one dla mnie (bardzo) trudne.
Dzisiaj, kiedy wiem, że Ty jesteś innym Mną, przebaczam Ci wszystko, co mnie raniło w Twoim postępowaniu wobec mnie.
Przebaczam sobie swój żal, złość i chęć odwetu.
Dziękuje Ci i kocham Cię.
A teraz mówię do Ciebie:
Jeśli jest to zgodne z Wyższymi Prawami Wszechświata, odejdź teraz ku swemu Dobru.
JAM JEST WOLNOŚCIĄ, KTÓRĄ PRZYWRACAM TOBIE I SOBIE!
 
Zobacz, jak ta osoba uśmiecha się na pożegnanie, odwraca się i odchodzi w dal. 

Jeśli chcesz, możesz przywoływać następne osoby.

(Jeśli medytacja jest dobrze przeprowadzona i wasza umowa karmiczna ma prawo wygasnąć –        w Twoim życiu powinny zajść w pokojowy sposób zmiany, których pragniesz.)
Pamiętajmy o tym, że w okresie przygotowań do przejścia międzywymiarowego nasze intencje       i życzenia mają większą moc spełnienia się. Z tego powodu rytuał ten należy wykonywać po GŁĘBOKIM NAMYŚLE ZE SKUPIENIEM NA CZAKRZE SERCA, czy rzeczywiście uzasadnione jest nasze pragnienie rozwiązania związku/związków. Wykonujmy go w duchu Miłości i zrozumienia.
Jeśli zaś mamy trudności (obiekcje) co do słuszności naszej decyzji zakończenia związku, zawsze możemy zwrócić się o pomoc do Niebiańskich Pomocników, deklarując swoją gotowość na przyjęcie najlepszego z możliwych rozwiązań, jakie ma dla nas Wszechświat.
Wówczas pomocna jest afirmacja: Jam jest zmianą, której pragnę.
Zródło: Ania Bogusz-Dobrowolska  //httpjagathon8.blogspot.com.br/

piątek, 14 września 2012

Piękno Gaji

Gdziekolwiek jesteś..... Spójrz na mnie.
Otwórz oczy i spójrz na mnie tak,
jakbyś mnie ujrzał(a) po raz pierwszy.
A potem zamknij je i zacznij głęboko oddychać.
Wejdź do swojego serca. Wycisz się.


Teraz otwórz oczy. Czyż mnie widzisz? 
Jaka jestem?

Jesteś WONDERFUL, moja Naturo.
Moja Ziemio ukochana.

wtorek, 14 sierpnia 2012

Dziennik Wzniesieniowy

Kochani czytelnicy i przyjaciele. Znajdujemy się w centrum wzniesieniowego procesu naszej planety. Niektórzy z nas są już w stanie pełnego z nim skoordynowania. Również i ja znajduję się już w tym stanie. Z myślą o unikalności tego zjawiska zdecydowałam się udokumentować moje doświadczenia wznoszenia.  Będą one publikowane na moim blogu  http://przeslanie.blogspot.com.br

Link do pierwszej części: 

http://przeslanie.blogspot.com.br/2012/08/dziennik-wzniesieniowy-czesc-1.html

poniedziałek, 30 lipca 2012

Medytacja Czystej Swiadomosci - wg. "Trzeciej Drogi" Jezusa

 (Jezus) Chcę was teraz poprosić, w tejże chwili, abyście doświadczyli potęgi swej własnej świadomości - czystego istnienia - i pochodzącego z niej wyzwolenia, które pozwala wam poczuć, że nie ma nic, co potrzebujecie w sobie zmienić. Poczujcie spokój i przejrzystość tej świadomości: właśnie tym naprawdę jesteście. Odłóżcie na bok fałszywe osądy. Niech wasze emocje przepływają i nie powstrzymujcie ich - są one częścią was, a niektóre z nich są pewną wiadomością. Wyobraźcie sobie: czy istnieje w was jakakolwiek emocja, której się boicie, emocja, która was martwi, z którą walczycie? Może któraś z nich stała się dla was czymś w rodzaju tabu?

Medytacja

Przygotujcie sie do medytacji w taki sposob, jaki wam najbardziej odpowiada. Przywolajcie w myslach jedna z tych "zlych" emocji. Pozwólcie, by pojawiła się ona teraz w formie dziecka lub zwierzęcia - niech się ukaże, niech się przedstawi. To dziecko może całkowicie wyrażać to, kim jest, może się nawet źle zachowywać. Cokolwiek się wydarza, ta istota musi mieć możliwość robienia wszystkiego, na co ma ochotę, i powiedzenia wam, co czuje. Wy jesteście świadomością, która przygląda się i mówi: 'Tak, chcę cię ujrzeć, chcę usłyszeć twoją historię, wyraź ją'. 'Opowiedz mi swoją historię, ponieważ to jest twoja prawda; może ona nie być Prawdą, ale ja chcę twoją historię usłyszeć'. Doświadczcie swoich emocji w ten sposób i nie potępiajcie ich. Niech pojawią się i przemówią do was. Potraktujcie je z łagodnością mądrej starszej osoby, i zaobserwujcie, co to dziecko lub zwierzę przyniesie w tym przypadku. Często w negatywnej emocji ukryta jest czysta siła życia, która chce się wyłonić, siła, która została niemal zdławiona na śmierć za sprawą wszystkich uprzedzeń wynikłych z osądzania. Niech to dziecko czy zwierzę w podskokach do was wyjdzie. Być może jego wygląd teraz się zmieni. Przyjmijcie je z pełną miłości otwartością. Wytrwajcie w tym nastroju chwile a potem przytulcie to dziecko albo zwierzatko do siebie i podziekujcie za to piekne doswiadczenie.

 Świadomość transformuje: jest ona głównym narzędziem przemiany, a jednak równocześnie nie pragnie ona zmiany niczego. Świadomość mówi: 'Tak - tak temu co jest!' Dostraja się ona w pełni do tego, co rzeczywiście tu się znajduje. A jednak właśnie to wszystko zmienia, ponieważ teraz jesteście wolni. Jesteście wolni w sobie samych - już nie jesteście zdani na łaskę swoich emocji albo waszego osądu na ich temat. Oczywiście wciąż zdarza się od czasu do czasu, że wasze emocje lub wasze uprzedzenia przeważą - na tym polega bycie człowiekiem. Spróbujcie nie utknąć w tym miejscu i nie starajcie się tego poprawiać: 'ojejku, nie osiągnęłam/ąłem "Czystej Świadomości", coś muszę robić nie tak'. Jeśli będziecie próbowali poprawiać, znów wprawiacie w ruch kołowrót osądzania. Zawsze możecie powrócić do wyjścia, powrócić do stanu spokoju, gdy nie walczycie ze sobą. Obserwujcie, co się pojawia, i nie popełniajcie tego błędu: nie pozwolenie się w to wciągnąć zawiera w sobie wielką siłę. Taka jest moc prawdziwej duchowości. Prawdziwa duchowość nie jest moralnością - jest sposobem istnienia.

Zrodlo i pelen tekst:  http://jeszua.blogspot.com.br/2012/07/trzecia-droga.html?spref=fb

środa, 18 lipca 2012

Medytacja Bezwarunkowej Miłości 4 - JESTESMY TWÓRCAMI SWOJEJ RZECZYWISTOSCI

Po obejrzeniu filmiku proszę o to, by w chwili ciszy pomyśleć o naszej planecie z miłością. Zamieńmy każdą z tych energii, która powstała podczas oglądania  w uczucie Bezinteresownej Miłości, po czym świadomie wyślijmy ją z eterem. Niech płynie z falami eteru do Zródła - do naszej Boskiej Gaji.  



“Doświadczenie nas uczy, że miłość nie polega na tym, aby wzajemnie sobie się przyglądać, lecz aby patrzeć razem w tym samym kierunku.” Antoine de Saint-Exupéry

niedziela, 15 lipca 2012

Medytacja uzdrawiania EGO


Ego jest produktem, częścią składową naszych istnień.  Jest zaprogramowane w strukturze eterycznej ludzkich ciał jako zarządca emocji. To ono dostarcza przez całe nasze ziemskie życie emocjonalnych poletek doświadczalnych, bez niego dusza nie porafiła by się rozwijać i prawidłowo wykonywać zadań, które sobie wcześniej dla tej inkarnacji wybrała.
Fakt, że ludzkie Ego zostało wypaczone i totalnie zdominowało życie jest niezaprzeczalny. Dlatego nadrzędnym celem ludzkości będzie w pierwszej fazie przekierowanie tej energii na jej pierwotną częstotliwość. Dlaczego? Energie Ego są tak samo ważne jak energie Miłości. Nasza dusza jest czystą Miłością. Nie posiada żadnych instrumentów obronnych. Jeżeli ta energia będzie osłabiana, nie będzie podtrzymywana odpowiednim natężeniem fal, to zostanie zdominowana innymi energiami. Wiemy już, że życiodajna energia napędowa u człowieka i u wszystkich innych produktów zmaterializowanego i niematerialnego świata znajduje się wewnątrz torusa, nieustannie napędzanego pod wpływem fal elektromagnetycznych. Jednak jego „pokarmem” sa te fale energii, które znajdują się w bezpośrednim zasięgu. U ludzi są to w większości wypadków przez wieki wypaczane energie Ego. Wyobraźmy sobie, że te energie kumulują się jak wielkie chmury, tworzące się najpierw wokół jednostek, w ich środowisku, potem rozciągalą się na aglomeracje, obejmują państwa, kontynenty, w końcu planety i galaktyki. Ale może być też odwrotnie. Może energie Ego są w centrum tej kosmicznej energii? Może jest to inteligencja kosmosu, inteligencja życia? Otrzymaliśmy ją przed eonami lat wraz z naszymi narodzinami. Energię Ego i energię Miłości. Razem, nierozłączne jak Yin i Yang. Piękne energie.  Obie zespolone w JEDNOSCI jak dwa bliźniacze płomienie. Wtedy energia Ego była szlachetnym partnerem naszej Duszy. Tak została zakodowana. Jeśli się ten schemat dobrze pozna i rozszyfruje, można go zmienić. Tylko w ten sposób.
Wiele źródeł informacji zaleca tzw. „poskromienie” Ego. Ale nie tędy droga.  To nie samo Ego zniekształciło i wypaczyło nasz świat. Jeśli uda nam się przywrócić jego pierwotną funkcję współtowarzysza, doradcy, obrońcy i managera naszej Duszy – czyli jej równorzędnego partnera, co uzdrowi i od nowa pokaże SENS ISTNIENIA, to osiągniemy nową (pierwotną) jakość życia. Zycia bez strachu, który zostanie całkowicie wyeliminowany.
Bo życie jest cudowną grą. Może nią być, zawsze było tak programowane. Ta świadomość otwiera portal wieczystej radości....


Medytacja: 

Znajdujemy się na piaszczystej plaży, w pięknej zatoczce. Z jednej strony otacza nas dorodny las, z drugiej strony turkusowe morze. Pięknie tu, nasza dusza raduje się jak zawsze. Ale coś zakłóca nasz spokój..... Widzimy małe dwuletnie dziecko, które biegnie w stronę lasu... To nasze EGO. Ono nie usiedzi w spokoju, delektując się pięknem otoczenia. Szybko podnosimy się z piasku i biegniemy w jego stronę. Zaczynamy się niepokoić. Dziecko znika w lesie. Ogarnia nas strach.... Wtedy się nagle zatrzymujemy. Prosimy naszego duchowego opiekuna o prowadzenie, o bezpieczeństwo i wyciszenie. Decydujemy sie ponownie usiąść na piasku i zaufać sobie i naszemu Ego. Naszym celem jest równowaga i harmonia. Radość i spokój. Zaufanie i stan błogości. Kreatywność i cudowna życiodajna energia. Tylko to. Akceptujemy siebie takimi, jacy jesteśmy. Tkwimy w tym stanie świadomości przez jakiś czas. Po chwili czujemy malą rączkę na naszym ramieniu. To Ego, ono wróciło! Szczęśliwi przytulamy małe dzieciątko do nas i dziękujemy mu za powrót. Już wiemy, że się o nic nie musimy bać. Nasze Ego będzie nas jeszcze niejednokrotnie konfrontować z sytuacjami, w których wcześniej reagowaliśmy lękiem i wieloma innymi negatywnymi reakcjami. Zycie w dualności dobiegło w nas do końca. Zbalansowaliśmy dualność. Wyzerowaliśmy się. Teraz rozpoczynamy nowy, harmonijny etap współistnienia w JEDNOSCI ze wszystkim i we wszystkim. Uszczęśliwieni dziękujemy naszemu duchowemu opiekunowi za opieką. Ciągle jeszcze przytulając Ego widzimy, jak się ono dematerializuje i cudownie łączy w eterze z naszą duszą.  Wysyłamy im przez jakiś czas światełko miłości i powoli zakańczamy medytację.  

sobota, 23 czerwca 2012

MOJA DUSZA - Nowy Blog Ani Slusarskiej

Z radoscia przekazuje linka na nowy Blog Ani Slusarskiej - wspanialej Swietlistej Istoty, Aniola, ktora poznalam i zaprzyjaznilam sie w Grupie Transformacja Swiadomosci na Facebooku. Serdecznie zapraszam w swiat przeslan, malarstwa i filmow Ani, prezentujacych przepiekny rozwoj Duszy i Swiadomosci.  


Oto jedno z przesłan Ani Slusarskiej, otrzymane w medytacji z grupą Transformacja Świadomości

Dla grupy Transformacja Świadomości - Gaja

Witajcie moje dzieci.

Patrzę na Was i moje serce się raduje, jak to serce matki. Pojawiliście się wszyscy jeszcze tak nieśmiało, niepewnie w tej grupie. A teraz proszę, co się dzieje. Zgrana paczka cudownych przyjaciół. Tryska z Was taka radość, że wprost trudno to opisać. Lejecie miód na moje serce. Właśnie Wasza radość, Wasze poczucie humoru, miłość, wzajemne wsparcie i zrozumienie dla siebie nawzajem tak cieszą moje serce. Wystarczyło, że spotkaliście się tutaj, usiedliście razem w kręgu i momentalnie wytworzyła się niesamowita wprost energia miłości, która wprost z mojego serca, w którym teraz jesteście wystrzeliła w górę i rozprzestrzeniła się na cały świat. To takie proste, co robicie. Jesteście po prostu grupą ludzi, która doskonale czuje się w swoim towarzystwie, śmieje się, bawi i to wystarczy. To tworzy cudowną wprost energię, która jak w opowiadaniu Miry rozprzestrzenia się na cały świat. Tą energią zarażacie innych. I to jest Wasze zadanie. Macie po prostu świetnie się bawić będąc ze sobą, będąc samym, będąc na łonie natury. Radość jest cudownym nośnikiem pięknych, uzdrawiających energii. Śmiejcie się, żartujcie, bawcie, tańczcie. Tym moje serce raduje się najmocniej. Widać wyraźnie, co ta radość z Wami wyczynia. Jaka niesamowita eksplozja twórczości przejawia się przez każdego z Was. Każdy z Was daje cząstkę siebie, dzieli się tą cząstką i zobaczcie, co otrzymuje w zamian. Czy widzicie, jak wiele otrzymujecie w zamian ? I to jest właśnie piękne. Nie trzymaj tego dla siebie. Podziel się, a zostaniesz obficie nagrodzony. Nagrodą dla Was są zachwyty pozostałych, za to czym się podzieliłeś. To mobilizuje i zachęca do dawania coraz więcej i więcej. To z kolei pobudza coraz mocniej Waszą Duszę do wyrażania Waszego piękna, Boga w Was. Jesteście wszyscy BOGAMI, wiecie o tym doskonale. Pozwólcie sobie na to, uwierzcie w to, a będziecie NIM już na zawsze.

Wasza kochająca Matka – Gaja.

Adres Bloga Ani: http://ankas72.blogspot.de

Gaia

środa, 30 maja 2012

Medytacja z wewnetrznym dzieckiem - czesc 2


Spotkamy się ponownie z naszym wewnętrznym dzieckiem. Jestesmy  nad morzem, na piaszczystej plaży, gdzie przypłyną również dorosłe delfiny ze swoimi dziećmi. Jest cudownie. Bawimy sie wspólnie, nasze wewnętrzne dzieci pluskają się radośnie z maleńkimi delfinkami.
 
Medytacja 
 
Pod wieczór, kiedy dzieci zasnęły w naszych objęciach, wizualizujemy spotkanie z nasza kosmiczna częścią. Tam czeka na nas braciszek lub siostrzyczka naszego wewnętrznego dziecka, tam polaczymy sie ze wszystkimi częściami nas w Jedność. Widzimy długi zloty sznur, którym jesteśmy połączeni z kosmosem. Łapiemy go i wciągamy sie po nim radośnie, albo płyniemy do niego razem z naszymi delfinkami. Każdy z nas otrzyma wizje swojej indywidualnej drogi. Jesteśmy w kosmosie. Tu nastąpi piękne spotkanie wszystkich naszych części: fizycznej, emocjonalnej, mentalnej, eterycznej, nasze wewnętrzne dziecko połączy sie również ze swoim gwiezdnym rodzeństwem i kosmiczną Matką. Jednoczymy sie z naszą Duszą i Nadduszą, stajemy sie JEDNOSCIA. Pozostajemy w tym stanie jakiś czas po czym zakańczamy medytację.

środa, 23 maja 2012

Uzdrowienie Wewnętrznego Dziecka


Każdy z nas ma w sobie swoje wewnętrzne dziecko,  rozumiane jako synonim naszego dzieciństwa, emocji, szczerości wobec siebie i dziecięcej otwartości. Mądre, wrażliwe, emocjonalne, rozbawione dziecko, ktore pragnie nawiązania z nami stałego kontaktu . Dziecko jest tą cząstką osobowości, która jest najbliżej naszej esencji duchowej. Jest aktywatorem naszej kreatywnosci, kluczem do otwartości i łatwości nawiązwania kontaktów międzyludzkich. Zamknięte w nas, opuszczone, nie pozwala nam rozwinąć przysłowiowych skrzydeł. Praca z naszym dzieckiem jest jednocześnie pomocą w fazie podwyższania naszych wibracji i przygotowywania się do naszego wzniesienia.

Medytacja 

Znajdujemy się nad jeziorem, blisko wykonanego z drewna placu zabaw. Są tam huśtawki, karuzela, drabinki do wspinania. Siadamy na kocykach lub  bezpośrednio na trawce  i nawiązujemy kontakt z wewnętrznym dzieckiem mieszkającym w każdym z nas. Dziecko mieści się w splocie słonecznym. Nawiązujemy z nim kontakt, pytamy, jak ma na imię, ile ma lat. Możemy zapytać, jak się czuje, słuchamy uważnie. Pytamy, czy w jakiś sposób je ranimy, a jeżeli tak, to w jaki. Pytamy, czego potrzebuje nasze dziecko od nas, jakiej energii. Dziecko poprzez swoją spontaniczność i uczucia łączy nas z duszą. Dostrzegamy, że nasze dziecko trzyma w łapkach prezent dla nas. Jest to jakiś przedmiot będący symbolem energii, która jest nam potrzebna. Potem widzimy, że dziecko kładzie rączkę na swoim sercu, z którego w magiczny sposób wyrasta kwiatek. Symbolizuje on piękno i unikalną energię naszej duszy. Przyjmujemy te dary i wsłuchujemy się w płynącą od nich wiadomość. Zwracamy uwagę na kolor kwiatka i to, jak wygląda. Czy jest zdrowy, czy zwiędnięty. Jeżeli coś kwiatkowi dolega "leczymy go" w sposób, którego potrzebuje. Widzimy, jak kwiatek wraca do zdrowia. Podziwiamy i doceniamy mądrość naszego dziecięcego aspektu. Możemy obiecać naszemu dziecku, że zawsze będziemy lojalni w stosunku do niego, będziemy o nim pamiętać i zawsze łagodnie i z miłością traktować samych siebie, bo cokolwiek czynimy sobie, czynimy tak naprawdę mieszkającej w nas małej istotce, spragnionej miłości i ciepła. Obiecajmy sobie, że będziemy samych siebie traktować empatycznie i z miłością, bez oceny i krytyki. Dziecko w nas potrzebuje czułości i uwagi. Na sam koniec możemy wyobrazić sobie, że mamy z tyłu skrzydła, które są piękne i tak wielkie, że otulają nasze wewnętrzne dziecko, zapewniając mu ochronę, ciepło i wsparcie. Żegnamy się z dzieckiem, obiecując, że będziemy zawsze w kontakcie ze swoimi uczuciami i emocjami, bo tą drogą porozumiewa się z nami Dusza.

niedziela, 20 maja 2012

Globalna Medytacja podczas pierścieniowego zaćmienia Słońca



Restartowanie siatki, 20.05.2012    

Instrukcje:

1. Zrelaksuj swoje ciało i umysł, obserwując swój oddech przez kilka minut.

2. Wizualizuj słup elektrycznego, niebieskiego Światła emanujący z Centralnego Słońca Galaktyki, przechodzące przez twoje ciało do centrum Ziemi. Utrzymuj ten słup Światła aktywnym przez kilka minut. Następnie wizualizuj jak wszystkie negatywne istoty wokół Ziemi są usuwane z płaszczyzn eterycznych i astralnych wraz ze wszystkimi ich negatywnymi technologiami astralnymi i magicznymi narzędziami i wszystkie te istoty są eskortowane do Światła przez niefizycznych bojowników wolności Światła. Wizualizuj, że ten proces ma miejsce na całym świecie spokojnie i płynnie. Wizualizuj świat wreszcie wolny od niewoli duchowej, wolny od wszelkiego zła archontów, Reptyli, demonów, żywiołów oraz innych negatywnych, poza-fizycznych bytów. Wizualizuj, że wibracja płaszczyzn eterycznych i astralnych jest coraz lżejsza i jaśniejsza, aż wszystkie ciemne istoty znikną i tylko pozostanie Światło.

3. Wizualizuj jasną, nową, duchową przyszłość ludzkości, z aniołami, fairies (magiczne, fruwające ludziki), delfinami, jednorożcami, przewodnikami duchowymi i innymi istotami ze Światła zamieszkującymi eteryczne i astralne królestwa. Wizualizuj, że wszelkie rany ludzkości są uzdrowione, że cała ludzkość jest inspirowana i prowadzona i każdy ma swoje własne połączenie ze swoją duszą i ze Źródłem.

Wykonaj wizualizację zgodnie z instrukcją i nie zmieniaj jej, w przeciwnym razie nie będzie miała pożądanego efektu.

http://namasti1971.blox.pl/2012/05/Zacmienie-obraczkowe-pierscieniowe-Slonca.html


Zrodlo: Krystal, Transformacja 2012

piątek, 4 maja 2012

Medytacja Jednosci


Medytacja integracji aspektu męskiego i zenskiego w nas, która odbyla się 3-go Maja 2012 w Grupie Transformacja Swiadomosci na Facebook. Tresc medytacji zawiera sie tutaj:
http://transformacja-swiadomosci.blogspot.com.br/2012/05/medytacja-integracja-meskosci-i.html

Po serdecznym powitaniu naszej grupy, rozmowach, radosnych zabawach na plazy i w morzu przygotowaliśmy ognisko i każdy ulozyl swój kamyk.  Przyszedl  wieczor, rozpaliliśmy ognisko z intencja spokojnej medytacji.  Janek, którego hologram przywolalismy,  gral na gitarze i spiewal cudowna balladę. Nastepnie powstala cisza, każdy z nas chwycil swój kamyk i zaglebil się w medytacji. Przez kilka minut nie mogłam się dostroić z kamyczkiem. Czulam jego cieplo, obecność, ale na tym się konczylo.  Przylozylam wtedy obie rece do serca, niczego nie oczekując. Powiedzialam tylko w myslach, ze bardzo go, kamyczka kocham i zatopiłam się w cisze…. I wtedy pojawil się obok mnie. Mój meski aspekt, jak dobrze mi znany z wcześniejszych  wizji. Piękny, przystojny mezczyzna, Indianin, ubrany był w piaskowy stroj z frędzlami, czarne długie wlosy splywaly mu prawie do pasa, we włosach pioro. Jedno, ciemne pioro…..  Już od kilku dni chciałam grupie zadac pytanie, co oznaczaja ciemne piora, które w ostatnich dwóch tygodniach codziennie znajdowałam na swojej fazendzie . Wczesniej w okresie 4 lat – ani razu…. Przypadek? Teraz wiem, ze była to zapowiedz naszego spotkania…. Przywitalismy się bardzo cieplo, biorac się w objecia. Poczulam jego opiekunczosc i sile. Oddalilismy się  wspólnie od ogniska, mielismy sobie dużo do opowiadania…. I wtedy  nastapily cudowne momenty, w których przenosiliśmy się wspólnie do innych czasoprzestrzeni.  On mi przypominal orla. Powiedzialam mu to i wtedy  ujrzałam  przez moment piekna panoramę widziana z lotu ptaka.  Powiedziałam mu to i wtedy zaproponowal, zebym zamknela oczy i zezwolila na wspólne przezycie lotu. Zrobilam to, choć byliśmy jednoscia, jednak czułam, ze lece na nim, wtulona w jego wielke i silne ciało. Był orlem. W pewnym momencie zaproponowal, zebym otworzyla oczy. Gdy to zrobilam, znajdowaliśmy się najpierw nad ogromnym, niekonczacym się zalesionym terenem. Wzniosl się troszkę wyżej i wtedy ukazal się gorski kanion, nagie czerwone skaly, polacie lasow, a wszystko kapalo się w złocistych promieniach chylącego się ku zachodowi slonca. Widzialam tez male piękne domki Gnomow, podlecielismy do nich, miałam z nimi krociutki kontakt…. Chetnie bym z nimi jeszcze została, ale cos mi mowilo, ze mamy jeszcze sporo do zrobienia…. Byliśmy jednoscia. Otwierajac oczy widziałam oczami orla…..  Kiedy wrocilismy nad zatoczke,  zastaliśmy piękny widok zjednanych czlonkow naszej grupy, w objęciach swoich partnerow.  Panowala przecudowna atmosfera. Podeszlam z moim męskim aspektem, który nazwal się Miron, do ogniska. On wyjal ze swojej torby  garść jakichś ziol i wrzucil je do ognia. Wtedy z ogniska wyleciała smuga zlocistych iskierek, które zatoczyly  wokół nas kilka kregow po czym wzniosły się w gwiazdy….  Mój meski aspekt poprosil mnie teraz o przeniesienie się do jego czasoprzestrzeni, gdzie odbędziemy rytual polaczenia jego kobiecego aspektu…..  Przeszlismy przez portal i znaleźliśmy się w Amazonii, gdzie był jego dom. Dzieci, jego zona. Poczulam jego pelne zaangażowanie się w prace, polowal na zwierzynę, zabijal, opatraszal. Lowil ryby, chronil rodzine przed nieproszonymi napastnikami…. Wiedzialam, czułam to, ze kocha zone i dzieci, ale w bezpośrednim kontakcie z nimi nie umial pokazac czulosci, bawic się z dziecmi ….. Zrozumialam, na czym polega moja rola. Odbylismy rytual zjednoczenia, klekajac  na wprost siebie i stykając się czolami. Plynely nam lzy….. Widzialam, ze od teraz będzie się umial otworzyć dla rodziny. Widzialam, jak zaczal się usmiechac,  przytulil zone a potem zabral swoja trojke małych bobaskow indiankow na barana i pod obie pachy i pogalopowal nad rzeke, gdzie się cudownie wygłupiali. Potem  przytulal je z czuloscia, bawil się z nimi, budowal domek na drzewie…..  Wrocilismy nad zatoczke….  Byliśmy swiadomi, ze nasza medytacja dobiega końca, ze nasz wspólny „realny” czas się konczy….. Wtedy chcieliśmy się objac ale…. Staliśmy się oboje zdematerializowanymi istnieniami. Przechodzilismy przes siebie ze trzy razy, nie mogąc się objac i wtedy roześmialiśmy się w uciesze, ze przecież jesteśmy w innym wymiarze, a tam obowiazuja inne formy cielesnych kontaktow. Gdy sobie to uswiadomilismy, polaczyla nas milosc. Piekna, czysta. Byliśmy JEDNOSCIA.  Pozostaliśmy nia…. Nasza swiadomosc  stala sie Jednoscia.