niedziela, 11 września 2011

Wyprawa do wlasnego wnetrza (3)




Czesc 3: Jestem istota bez granic


Moim boskim elementem jest Dusza, zamieszkujaca w moim ciele. Ona jest zespolona z Duchem, bedacym czescia Boskiej energii. Pragne doznac polaczenia z Duchem, moja forma pozacielesnego istnienia.

Przygotowujemy sie mentalnie, wyciszamy. Gdy wszystkie mysli uspokoja sie, przestana juz nas zajmowac i nastapi cisza, prosimy nasza Dusze o mentalny kontakt z nami. Oczekujemy w ciszy na zjednoczenie z jej swietlista energia. Mozemy dzisiaj poczuc wspaniale, emenujace z niej cieplo lub ujrzymy w naszym centrum swietlisty punkt. Gdy to nastapi wiemy, ze nasza Dusza nawiazuje z nami kontakt. Przywitajmy sie z nia czule po czym odbierajmy mentalnie to, co bedzie nam chciala dzisiaj przekazac. Jezeli pojawia sie u nas w tym czasie jakies inne odczucia lub mysli, przekazmy jej to, poprosmy o wyjasnienie.  

Spedzamy z nia kilka minut a nastepnie prosimy ja o wspolne nawiazanie kontaktu z naszym Duchem, ktory jest pozacielesna, wyzsza forma naszego istnienia.  Ponownie wyciszamy sie po czym skierowujemy mentalnie energie polaczenia z Dusza ku gorze, opuszczajac nasze cialo. Czujemy, ze znalezlismy sie w swietlistym polu naszej aury. Wytrwajmy w niej. W tym polu nastapia bardzo indywidualne odczucia. Byc moze, ujrzymy naszego Ducha w jakiejs postaci, bedziemy z nim rozmawiac lub odbierac od niego informacje. A moze zabierze nas mentalnie w astralna podroz? Poddajmy sie wrazeniom, ktore nastapia. Nawet jesli bedziemy trwali dluzsza chwile w absolutnej ciszy, nie tracmy cierpliwosci – on, nasza pozacielesna jazn, bedzie w tym czasie z nami, dostarczajac niektorym z nas w taki sposob informacje do naszej podswiadomosci. Te informacje pojawia sie na pewno – lecz w tym przypadku – w innym czasie. 


Kontakt z naszym Duchem zakanczamy w chwili, kiedy odczujemy to w naturalny sposob – po akcji nastapi samoistna cisza.  Trwamy jeszcze chwile w tej ciszy, dziekujac naszym duchowym opiekunom za umozliwienie kontaktu z Duchem, dziekujac rowniez naszej Duszy za wspaniale wspolne doznania. Powoli zakanczamy medytacje. 

3 komentarze:

  1. Z opuszczaniem ciała muszę pomysleć, przepracować ten temat, to nowe dla mnie. Nigdy nie praktykowałam. Bałam się takich eksperymentów..... chyba, że nie byłam tego do końca swiadoma.

    Dzięki wielkie Miro.... medytujemy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuje Krystyno. W tej i zadnej innej medytacji nie opuszczamy ciala tak, jak przebiega to w praktykach OBE (Out of Body Experience), gdzie w trakcie seansu nie ma zadnej swiadomej kontroli nad cialem. My wykorzystujemy polaczenie z dusza i wyzsza jaznia, zachowujac SWIADOMOSC BYCIA W CIELE, czujemy je, identyfikujemy sie z nim, mozemy lekko nim poruszac, zmieniac pozycje, nie przerywajac medytacji. Podczas medytacji wizualizacji, wykorzystujemy tylko jedna z czesci naszej swiadomosci, zwana nadswiadomoscia i to ona przenosi nas do wszystkich miejsc, wszedzie tam, gdzie zapragniemy byc. Jest to mozliwe dzieki swiadomemu przeniesieniu uwagi z ciala i zanurkowanie w zmyslowy obszar naszej ponadwymiarowej rzeczywistosci.
    Nie wszyscy moga ten stan osiagnac bez wczesniejszego treningu. Dlatego tez napisalam, ze niektorzy moga w tym czasie nie miec zadnych doznan i odczuwac jedynie cisze.
    Krysiu, jezeli nie odwazysz sie na to dzisiaj, pozostan przez caly czas podczas medytacji w kontakcie z dusza i porozmawiaj z nia na ten temat. Ona da Ci wskazowki odnosnie dalszych doswiadczen – i da znac, kiedy bedziesz na to gotowa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki Mirusiu za swietne wyjasnienie.
    Troszkę miałam problem ze skupieniem się dzisiaj, za oknem okropnie buczą ciężkie samochody - roboty budowlane.
    Poza tym wszystko ok.

    Postanowiłam przez cały tydzień praktykować tą medytację codziennie rano.

    Pozdrawiam z serca!

    OdpowiedzUsuń